znicz.gif     

kliknij start i włącz głośniki, a usłyszysz naszą piosenkę

       



























nasze dłonie



 teraz jestem sama :(



All Rights Reserved



Inne wykonania
"Autumn Leaves"

Oryginalny tytuł:
"Les Feuilles mortes" -
- "Umarłe liście"
muzyka: - Joseph Cosma
słowa francuskie - Jacques Prevert
Juliette Greco
Yves Montand
Tino Rossi
Françoise Hardy
Edith Piaf

Natalie Cole
Chelsea Quimet
Eva Cassidy

i bardziej jazzowo:
Zack Kim
Keith Jarret




                 ...jeśli trafiłeś tu przypadkiem, mam nadzieję, jestem pewna, że wzruszy Cię nasza historia... , że  uda mi się pokać Ci jak pięknie, jak wytrwale  można toczyć bój o każdą sekundę życia. Śledząc sukcesywnie nasze zmagania z nieuleczalną chorobą
z bezsilnością wobec tempa w jakim się ona rozwijała, będziesz mógł zobaczyć, że wszystko można ogarnąć, ze wszystkim się zmierzyć, wszystko zaakceptować... to była trudna droga, trudne czasy dla naszej rodziny, pełne nieudanych prób ,  upadków, niespełnionych marzeń, pogmatwanych ścieżek, ale również były to dni wewnętrznego skupienia, powierzenia się Bogu, uczenia się ufności, miłości, wiary i nadziei... tej trudnej nadziei, przekraczającej bramy śmierci... dni  wypełnione po brzegi obowiązkami, troską o naszego najukochańszego, cierpiącego mężczyznę - męża, tatę, syna, brata, który po roku heroicznej walki z glejakiem wielopostaciowym zasnął w Panu 30 września 2008 roku - to była choroba pełna paradoksów...

...ale o tym
w przebiegu choroby.


               Krzysia poznałam w latach osiemdziesiątych, na studiach (Politechnika Krakowska - wydzial Architektury). Zakochałam się w cudownym, złotowłosym chłopaku, pelnym  wdzięku, swoistego poczucia humoru i dobroci. Był zdolnym i pracowitym studentem - potem długoletnim, rzetelnym i sumiennym pracownikiem Wydziału Architektury Urzędu Miasta Krakowa.
              Tuż przed chorobą, właściwie na styku, udało  nam się wspólnie: ja, Krzyś i syn Jasiek (studiujący architekturę) wykonać kawał dobrej roboty - zrobiliśmy inwentaryzację ok. 50 kościołów, cerkwii, meczetów - jako podwykonawcy firmy zajmującej się zabezpieczeniem przeciwpożarowym zabytkowych obiektów, głównie architektury drewnianej. Choroba nadeszła kiedy na ukończeniu był klasztor na Kalatówkach w Zakopanem. Krzyś już w szpitalu kończył opis do rysunków... Po pierwszej operacji nadal pracował, wykonując projekty architektoniczne w ramach naszej nowopowstalej firmy projektowej Archi-Traf. Niestety, po przebytej radioterapii stan jego zdrowia pogorszył się na tyle, że już w marcu 2008 roku nie mógł wykonywać żadnej pracy twórczej... ;(

                Kiedy odszedł Krzyś, zobaczyłam spadające liście z drzew, być może to nie były pierwsze jesienne liście, moja uwaga była skupiona na mężu, wszystko toczyło się w zawrotnym tempie, serwując nam huśtawkę nastrojów, zmiany jak w kalejdoskopie,  ale  wcześniej było dość ciepło i bezwietrznie. Kiedy mój mąż umarł, zmieniła się pogoda, silny podmuch wiatru stopniowo ogołacał potężnyny wiekowy dąb , pomnik przyrody, rosnący tuż obok naszego domu... minęło kilka godzin jak Krzyś przestał oddychać, kiedy jego waleczne serce powiedziało dość. Po tym traumatycznym przeżyciu dla każdego z nas, zwłaszcza dla naszych dzieci pozostała w nas ogromna pustka, nagle się coś urwało,  nastała przerażająca pustka... wtedy po raz pierwszy od roku, w zadumie popatrzyłam w niebo... Kogo szukałam? Boga? Krzyśka? Znalazłam dębowe liście i wtedy zrozumiałam, że od teraz, od pamiętnego przełomu września i października "Autumn Leaves" - przepiękny standard jazowy, jakże często śpiewany przez naszą najstarszą córke Ulę, przy akompaniamencie pianina, będzie moją / naszą piosenką.

                    Spadające jesienne liście zawsze będą mi przypominały ten dzień, dzień rozstania, do czasu, kiedy spotkam się z moim Krzysiem... po tamtej, lepszej stronie życia... taką mam nadzieję, że gdzieś na końcu jesiennej alejki, Krzyś mnie radośnie przywita :



Autumn Leaves


The falling leaves drift by my window
The falling leaves of red and gold
I see your lips the summer kisses
The sunburned hands I used to hold

Since you went away the days grow long
And soon I'll hear old winter's song
But I miss you most of all my darling
When autumn leaves start to fall

Since you went away the days grow long
And soon I'll hear old winter's song
But I miss you most of all my darling
When autumn leaves start to fall

I miss you most of all my darling
When autumn leaves start to fall



Jesienne liście


Spadające liście unoszą się za moim oknem
Spadające liście, czerwone i złote
Widzę Twoje usta, letnie pocałunki
Opalone ręce, które trzymałam

Odkąd odszedłeś  dni dłużą się
Wkrótce usłyszę  starą zimową piosenkę
Ale tęsknię za Tobą, kochany, najbardziej
Gdy jesienne liście zaczynają opadać



               Drogi Gościu, niech Cię nie bulwersują umieszczone na stronie zdjęcia... mam zacięcie fotoreporterskie i stąd tyle materiału fotograficznego związanego z chorobą Krzysia... Te ostatnie , jakże przejmujące, zdecydowałam się opublikować, by pokazać, że mimo wszystko Krzyś do końca pozostał naszym kochanym mężczyzną...
Ecce homo
...  mimo deformacji, mimo utraty świadomości!!! Nadal pozostał ukochanym mężem, cudownym tatą, wspanialym synem i bratem... nadal, mimo śmierci, pozostaje naszym przyjacielem, mogącym wiele dla nas zdziałać po tamtej stronie... Obiecal, że się odwdzięczy każdemu, kto był z nim i z nami w tym traumatycznym okresie... a zwykł dotrzymywać słowa.
         

                                     






"A nadzieja znów wstąpi w nas
Nieobecnych pojawią się cienie
Uwierzymy kolejny raz
W jeszcze jedno Boże Narodzenie
I choć przygasł świąteczny gwar
Bo zabrakło znów czyjegoś głosu
Przyjdź tu do nas i z nami trwaj
Wbrew tak zwanej ironii losu

Daj nam wiarę, że to ma sens
Że nie trzeba żałować przyjaciół
Że gdziekolwiek są dobrze im jest
Bo są z nami choć w innej postaci
I przekonaj, że tak ma być
Że po głosach tych wciąż drży powietrze
Że odeszli po to by żyć
I tym razem będą żyć wiecznie..."

  
           

| start | podziękowania | przebieg choroby | media | wspomnienia | księga Gości |




Powyższe zdjęcie pochodzi z filmu, który przedstawia nasze zmagania z nieuleczalną chorobą, naszą walkę  o Temodal. Krzyś jest tu 2 tygodnie po drugiej operacji. Radzi sobie świetnie intelektualnie, gorzej z poruszaniem się... Kliknij media, tam się produkujemy przed kamerami TV POLSAT.

Poniżej zobacz co choroba potrafi zrobić z człowiekiem w ciągu roku.
Młody, żwawy, silny facet staje się, niemalże w oka mgnieniu, niedołężnym staruszkiem - GBM to okrutna choroba, każdy choruje innaczej, i nie da się przewidzieć co będzie naszym udziałem - to loteria, zdrowieje ten, kto ma wyjątkowe szczęście. Krzysiowi go zabrakło dosłownie tuż przed metą...  Ironia losu??? Wola Boża???




















ostatni tydzień życia
Krzysia